czwartek, 17 grudnia 2020

"Niedźwiedzi bóg" - Hiromi Kawakami

 

11 marca 2011 dzieli współczesną Japonię na tę przed i po. Jednym z pierwszych tekstów literackich, który pojawił się w świecie po, było opowiadanie Niedźwiedzi bóg 2011 – historia Niedźwiedzia, który wprowadza się w sąsiedztwie i zabiera nas na spacer. Czytelnikom śledzącym twórczość Hiromi Kawakami była to fabuła znana – w końcu o tym samym traktowało opowiadanie Niedźwiedzi bóg, od którego autorka rozpoczęła swoją pisarską karierę. W 2011 roku postanowiła jednak opowiedzieć tę samą historię na nowo, udowadniając, że w świecie po nic już nie będzie takie samo.

Polskie wydanie Niedźwiedziego boga przedstawia czytelnikom obie wersje opowiadania, które obecnie stanowią kanon literatury „po Fukushimie”. To dwie krótkie nowelki o świecie przed i po – które idealnie uchwyciły to, czego na co dzień wolimy nie widzieć. Wydanie o tyle wyjątkowe, że oprócz polskiej wersji w tłumaczeniu Beaty Kubiak Ho-Chi, znajduje się w nim też oryginalny tekst japoński. Całość dopełnia wstęp Karoliny Bednarz.

[Tajfuny, 2019]

[Opis i okładka: Tajfuny]


AGA:

Na przełomie listopada i grudnia odbył się 14. Azjatycki Festiwal Filmowy Pięć Smaków. W dobie pandemii znamiennym jest, że wiele akcji, które kiedyś były by nie do pomyślenia, teraz są realizowane z sukcesem. Dzięki nieznośnemu COVID-19, który utrudnił, a niektóre czynności, uniemożliwił, wiele aspektów życia przeniosło się do świata online. Pomimo że mieszkam w konurbacji (czyż nie piękne pojęcie?!*), to irytujące były zawsze dla mnie docierające ze stolicy informacje o festiwalach, kursach, czy wydarzeniach kulturalnych. Teraz nie ma z tym problemu, kultura wyszła poza granice dużych aglomeracji miejskich.

Czemu w ogóle wspominam o tym festiwalu, gdy miałam pisać o książce Hiromi Kawakami? Na Festiwalu Pięć smaków obejrzałam wiele filmów, jedne wiadomo lepsze, inne słabsze.  Jednym z nich był film Yoshinari Nishikori Nad rzeką Takatsu (The Takatsu River / Takatsugawa 2019). Wielowymiarowa, nostalgiczna i ciepła historia o lokalnej społeczności żyjącej w małej miejscowości nad rzeką Takatsu. Film skupiający się nad problemami dręczącymi społeczeństwo japońskie, jak starzenie się społeczeństwa, wyludnianie się prowincji, przedstawia również bardziej ogólne problemy jak zderzenie świata starych i młodych, kultywowanie tradycji, czy rozszerzająca się działalność deweloperska. Ten przyjemny w odbiorze obraz życia codziennego, przywołany został niejako przez nowele Niedźwiedzi bóg. Oba obrazy traktują o przemijalności pewnego stylu życia, spowodowanego rozluźnianiem się więzów społecznych- kizuna, i groźbą, jaką to za sobą niesie. 

Sięgając po Niedźwiedziego boga, koniecznie trzeba zacząć od wstępu autorstwa Karoliny Bednarz. 

Zazwyczaj robię odwrotnie, najpierw czytam tekst, a potem wszystkie wstępy , przedmowy i posłowia, by wyrobić sobie wpierw własny pogląd, który potem uzupełniam. Kamisama, jednak, aby była w pełni zrozumiana, wymaga od czytelnika wiedzy, jak powstawała. Tomik składa się bowiem z dwóch opowiadań: Niedźwiedziego boga, napisanego w 1993 r. (wyd. 1994 r.) i Niedźwiedziego boga 2011, które, co jest znamienne, są tą samą nowelą napisaną jednak przed i po Fukushimie.

Niedźwiedzi bóg, gdyby czytać go bez zawartej we wstępie wiedzy, jest prostą opowiastką o wspólnym spacerze człowieka (narratora) z niedźwiedziem. Piesza wycieczka nad rzekę, poza faktem udziału w niej niedźwiedzia, nie jest usiana żadnymi przygodami i w swojej konstrukcji jest bardzo prosta. Niedźwiedź symbolizuje w opowiadaniu staroświeckość, podobnie jak w wyżej wspomnianym filmie bohaterowie tańczący kagura, zmaga się z odchodzeniem w niepamięć tradycyjnych elementów życia społecznego- w tym przypadku uprzejmości i ogólnej kultury własnej. Gorący wiosenny dzień, pobyt nad rzeką, spotkania z innymi ludźmi, wydają się sielskie, ale gdzieś przez skórę czuć, że pomimo uprzejmości niedźwiedzia, nie jest on traktowany z szacunkiem, a raczej jako abberacja. Oczywiście Hiromi Kawakami nie pisze o tym wprost, należy samemu wydobyć głębię z historii spaceru nad rzekę. Aczkolwiek to opowiadanie zyskuje na jeszcze większym wydźwięku, gdy zestawi się je z Niedźwiedzim bogiem 2011. Jest to w sumie to samo opowiadanie, jakby nadpisane na to pierwsze. Karolina Bednarz cytując Katsuya Matsumoto używa pojęcia „podwójnej ekspozycji”, które w punkt oddaje zabieg dokonany na opowiadaniu przez Kawakami. Swoisty palimpsest dodaje wyłącznie drobne elementy, które przedstawiają nową rzeczywistość: ubiory ochronne, wyludnienie, licznik Geigera. Czytelnik, który zapoznał się z historią powstania tego opowiadania, będzie świadomy, że użyte w opowiadaniu „po tamtym zdarzeniu” dotyczy uszkodzenia elektrowni w Fukushimie. W ten sposób przedstawia  dobitny obraz, jak w wyniku jednego zdarzenia, zmieniła się rzeczywistość, w której trzeba na nowo układać sobie życie. Jest to niejako faktyczne opowiadanie post apo, tym boleśniejsze, że wydarzyło się naprawdę. Gdyby nie ten fakt, można by traktować Niedźwiedziego boga 2011, jak opowiadanie fantastyczne, które bardzo przypomina mi w kreowaniu świata, choć może nie aż tak dojmująco pesymistyczne, Ślepe stado Johna Brunnera, które zresztą polecam przeczytać.

Wydawnictwo Tajfuny wydało te dwa opowiadania, choć trzeba przyznać dość drogo (64 strony za 35 złotych), bardzo estetycznie i starannie. Życzyłabym sobie, aby więcej pozycji było wydawanych z podobną pieczołowitością oraz dwujęzycznie. Poza ceną zarzuciłabym może jeszcze brak sequelu Niedźwiedziego boga, a mianowicie Lunchu na trawie. Byłby to pełen obraz historii tego jednego kami (bóstwa).

Na koniec dodam, że w czasach pandemii, oba opowiadania, pomimo że traktują o innych wydarzeniach, są bardzo aktualne i uniwersalne. W Posłowiu autorka napisała: 

Pisałam je raczej [opowiadanie], by wyrazić swoje zaskoczenie tym, że nasze codzienne życie, które wciąż trwa, może się tak bardzo zmienić przez splot wydarzeń”. 


Ocena: 9/10



*konurbacja – o tym, że mieszkam w konurbacji trójmiejskiej dowiedziałam się dzięki Patricii Briggs. Akcja serii o Mercedes Thompson rozgrywa się również w Tri-Cities, w stanie Washington.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz